Kamila Król
"Co za los…" – powtarzam to tak często, że mogłoby zostać nazwą mojej biografii. Życie to ciąg absurdów, a ja, jako pełnoprawny członek plemienia narzekaczy, robię to, co umiem najlepiej – obśmiewam rzeczywistość.
W swoich pracach miksuję tradycyjne techniki (linoryt, druk anastatyczny) z cyfrowym podejściem, dorzucam szczyptę ironii i obserwuję, co z tego wyniknie. Inspiracje? Prosto z życia – bo wystarczy rozejrzeć się wokół, żeby zobaczyć spektakl komediodramatyczny na żywo.
Teraz dłubię przy Cozalos – marce, gdzie grafika i moda wpadają w ten sam absurdalny rytm. Prototypy powstają, eksperymenty trwają – zobaczymy, co z tego wyjdzie.